W konewce odbijał się skrawek letniego nieba. Nasionko w szklarni pochyliło się w stronę namalowanego lasu. Najprzydatniejszym narzędziem dnia okazała się cierpliwość.
Żywa alchemia
Żywa alchemia
W konewce odbijał się skrawek letniego nieba. Nasionko w szklarni pochyliło się w stronę namalowanego lasu. Najprzydatniejszym narzędziem dnia okazała się cierpliwość.